POCZET KRÓLÓW POLSKICH

JANA MATEJKI 

10 września - 19 października 2014

 

HONOROWY PATRONAT PREZYDENTA RZECZYPOSPOLITEJ POLSKIEJ

BRONISŁAWA KOMOROWSKIEGO

 

 

 

 

 

Kuratorzy wystawy: Ewa Halawa, Grzegorz Wojturski

 

Reprodukcje matejkowskich rysunków przedstawiających polskich władców zna każdy Polak - ilustrują one szkolne podręczniki, zdobią okładki zeszytów, monety, banknoty, znaczki i pocztówki. Oryginalne rysunki Pocztu  znajdują się w zbiorach Muzeum Narodowego we Wrocławiu, które ze względów konserwatorskich pokazuje je bardzo rzadko. Otwierana we wrześniu wystawa to wyjątkowa okazja do bezpośredniej konfrontacji utrwalonych w masowej wyobraźni wizerunków z oryginalnym dziełem mistrza.
 

„Muzeum Narodowe we Wrocławiu jest depozytariuszem trzech wielkich skarbów narodowych, które w czasach zaborów stały się symbolami polskiej historii: Panoramy Racławickiej, cyklu Warszawa Artura Grottgera i królewskich rysunków Jana Matejki - mówi dr hab. Piotr Oszczanowski, dyrektor Muzeum Narodowego we Wrocławiu. Mam nadzieję, że obecna wystawa i towarzyszący jej katalog pomogą utrwalić ten fakt w powszechnej świadomości i przyczynią się do jeszcze większej – bo na to bezwzględnie zasługuje – atencji dla tej bezcennej spuścizny, którą troskliwie przechowuje i dumnie prezentuje wrocławskie muzeum”.

 

Poczet królów polskich Jana Matejki to dzieło, które w niezwykły sposób zawładnęło historyczną wyobraźnią całych pokoleń Polaków. Cykl 44 rysunków ołówkiem powstał w latach 1891-1893 jako jedna z ostatnich prac podziwianego powszechnie mistrza malarstwa historycznego. Rysunki zamówione zostały przez wiedeńskiego wydawcę Maurycego Perlesa, który chciał wydać ilustrowaną historię Polski. Jan Matejko zaproponował ukazanie jej poprzez wizerunki władców.

 

Prace nad cyklem rozpoczął artysta w lutym 1890 r. Jego sekretarz Marian Gorzkowski zgromadził w pracowni wszystkie konieczne przybory rysunkowe, gruby papier, a także tzw. pryskalnicę, służącą do fiksowania (utrwalania) gotowych prac, co zapobiegało osypywaniu się grafitu ołówka i przetarciom. Proces powstawania rysunków, które tworzone były przeważnie zgodnie z chronologią panowania władców, był żmudny. Wiele czasu zajmowało Matejce szukanie materiałów umożliwiających wierne historycznie przedstawienie ubiorów, szczegółów uzbrojenia, klejnotów koronnych.

 

Na podstawie pamiętników Gorzkowskiego można odtworzyć proces tworzenia fizjonomii poszczególnych władców, zwłaszcza z wczesnego, pozbawionego źródeł ikonograficznych okresu naszej historii. Matejko miał np. prowadzić dyskurs o twarzy Mieszka I, podkreślając, że „twarz jego nie ma jeszcze rysu polskiego, bo był to dopiero zawiązek kraju, a więc król ma twarz wschodnią, ogólnie słowiańską, z odcieniem jeszcze pogańskiego życia, które niedawno porzucił”. Dąbrówkę zaś „Matejko przedstawił [...] nie tak brzydką, jak ją niegdyś kronikarz niemiecki, niechętny Polakom, w kronice opisywał; bo to, jak twierdzi Matejko, ze strony Niemca było kłamstwem. Król Mieczysław [Mieszko I], mając takie stosunki i takie na dworze cesarskim znaczenie jako bywalec z namiętnym usposobieniem i charakterem, a zwłaszcza znający się na uroku i wdziękach niewieścich, musiał ładną mieć żonę”.

 

Rysunki ołówkiem pokazujące kolejnych władców Polski miały być następnie reprodukowane przy pomocy heliograwiury. Ta szlachetna, ale i technologicznie trudna technika umożliwiała – dzięki zastosowaniu fotografii – doskonałe powtórzenie nie tylko każdej kreski rysunku, ale znakomicie przenosiła wszelkie niuanse walorowe pierwowzoru. Po wytrawieniu płyty miedziorytniczej z naniesioną warstwą światłoczułą i naświetloną fotografią oryginału otrzymywano matrycę, dzięki której można było uzyskać konieczny nakład. Odbitki zachowywały wszystkie walory oryginału.

Początkowo portrety Pocztu wraz z komentarzem ukazywały się w pojedynczych zeszytach, a później opublikowano wydanie luksusowe w ozdobnej okładce: Poczet królów polskich. Zbiór portretów historycznych. Rysunki Jana Matejki. Tekstem objaśniającym zaopatrzył Stanisław Smolka i August Sokołowski, Wiedeń 1893.

 

Dla masowego odbiorcy pewnym mankamentem był brak koloru. Nawet dziś powszechne jest przekonanie, że Matejkowski Poczet jest barwny. Przyczyniły się do tego olejne powtórzenia portretów królewskich wykonane już po śmierci autora. Kadrowane nieco inaczej, zredukowane do ujęć w popiersiu, są dziełem jego uczniów: Leonarda Stroynowskiego (1858-1935) i Zygmunta Papieskiego (1852-1919). Pośród całego dorobku Matejki Poczet zajmuje miejsce szczególne. Tak szeroka recepcja tego dzieła to swoisty fenomen. Od momentu jego powstania Matejkowska wizja zdominowała masową wyobraźnię. Portrety królów są nadal reprodukowane, ilustrują szkolne podręczniki, okładki zeszytów, zdobią monety i banknoty Narodowego Banku Polskiego, zarówno obiegowe, jak i wydawane okazjonalnie. Przeniknęły do kultury popularnej, pojawiają się nawet w komiksach!

 

Zachowanie oryginalnych rysunków Matejki zawdzięczamy Bolesławowi Orzechowiczowi, który w 1916 r. wykupił je od Maurycego Perlesa, a w 1919 r. przekazał miastu Lwów. W 1946 r. Poczet wraz z innymi zbiorami lwowskimi przekazano do Wrocławia, gdzie stał się częścią kolekcji Muzeum Państwowego (obecne Muzeum Narodowe we Wrocławiu).

 

Wystawie towarzyszy katalog autorstwa Ewy Halawy i Grzegorza Wojturskiego, Poczet królów polskich Jana Matejki, Muzeum Narodowe we Wrocławiu, 2014

 

             

 

Informacja prasowa na podstawie tekstu Ewy Halawy zawartego w katalogu Poczet królów polskich Jana Matejki.